Lifestyle blog Ireland. O życiu na zielonej wyspie. Irlandia ciekawostki, praca, przepisy, miejsca które warto zobaczyć.
be happy in green
Lifeway

Be Happy in Green – najlepsze w grudniu…..

Koniec jest jednocześnie początkiem, więc wśród świątecznych dekoracji dojrzewały moje plany noworoczne. Ale dziś nie o tym.

Święta, święta

I po świętach. To na nich skupia się cała uwaga grudnia. Już od listopada wystawy sklepowe świecą bombkami, mikołajami, choinkami i pięknie zapakowanymi pustymi kartonami z kokardkami. Atmosfera komercyjna nakręca pragnienia posiadania tych cudownych i zupełnie zbędnych kolejnych torebek, butów i bluzek, które nie mieszczą się już w żadnej szafie. Zaoszczędziłam sporo, bo w tym roku przed spontanicznymi zakupami uchronił mnie powiększony rozmiar mojego biustu i zaokrąglone biodra. Nie chciałam nawet zaglądać do własnej szafy z żalu, że nie mogę ubrać na wigilijną kolację pięknej koszulki, bo nie daję rady jej zapiąć. I pomyśleć, że do niedawna marzyłam o tym, by mieć większe cycki. Więc nie patrząc w lustro, wykorzystałam ten czas na ustawienie się po drugiej stronie kamery, tzn aparatu. Stąd piękne (chyba nie jestem zarozumiała?) zdjęcia z plenerów. A brzydką pogodę wykorzystałam do oglądnięcia filmów i potwierdzenie, że na pewno zwiedzone i okadrowane ruiny w Bective Abbey i Dunamase Castle tworzyły scenerię filmów.

be happy in green

Be Happy in Green

Zima bez śniegu. Za to z misiem polarnym w roli głównej. Wykorzystałam go bezwstydnie do sesji zdjęciowej. Tematyka bardzo poprawna politycznie. Magia świąt przedstawiona w fotograficznym skrócie. I choć nie wyszło tak jak chciałam, to cieszę się z tego najbardziej. Ten projekt był mi potrzebny, bym zrozumiała, że muszę się ogarnąć. Lepiej planować. I choć nie mam zwyczaju robić postanowień noworocznych, to w tym roku takowe powstały. Wyznaję zasadę, że kto zaczyna od jutra nie zaczyna nigdy. Więc zaczęłam je już realizować nie czekając na pierwszy stycznia. Jedną ze zmian widocznych na blogu jest odcięcie anglojęzycznej wersji bloga. Ma to związek z czysto technicznym aspektem jego prowadzenia – pozycjonowaniem. Nadal będę testować życie w Irlandii i wprowadzać elementy językowe. Lekcje angielskiego zostają. Planuję też inne stałe pozycje na blogu, ale o tym już w planach noworocznych.

be happy in green

Piękni i niemłodzi

Kolejny rok przeminął. Wiesz jak to jest, gdy masz tyle lat na ile się czujesz, a nie tyle na ile wyglądasz? Choć do tej pory wyglądałam na mniej niż mam (mam nadzieję, że jest tak nadal) nie zmienia to faktu, że muszę doprowadzić do porządku również swoje Body. Moje ciało po porodzie nie jest już tak idealnie szczupłe. I wierz mi, że jako młoda/stara czterdziestoletnia matka jestem przerażona tym stanem. I nie pociesza mnie fakt, że moje koleżanki z podstawówki wrzucają na facebooka zdjęcia swoich wnuków. Choć na babcie nie wyglądają! Wierzcie mi. Są to super seksowne babki, za którymi niejeden ogląda się na ulicy. I pewnie takie zostaną mimo upływu lat.

Co z tego, że uroda przemija? Na starość wychodzi charakter. Przebija się przez pomarszczoną skórę i grube szkła okularów. I mam nadzieję, że jeśli dożyję, to będę szaloną babcią, kolorową wariatką, która będzie budziła uśmiech na twarzach innych. Wzór do naśladowania mam. To baddiewinkle – rocznik 28. Jeśli potrzebujesz pocieszenia to zaglądaj do niej. Jest niesamowita. Nie musisz mi wierzyć na słowo. Na potwierdzenie dodam, że na instagramie ma ponad półtora miliona fanów. Tak, miliona. Dobrze widzisz.