Lifestyle blog Ireland. O życiu na zielonej wyspie. Irlandia ciekawostki, praca, przepisy, miejsca które warto zobaczyć.
zielke
Free time

Zielke – powokacja czy autoreklama

Zaginięcia, porwania, układy na najwyższych szczeblach władzy. Informacje publikowane na pierwszych stronach polskich gazet. Połączone ze sobą w jedną powieść kryminalną.

Blondynka, której wszyscy szukają

Piękna młoda dziewczyna o niesamowicie błękitnych oczach. Wszyła nad ranem z dyskoteki i zaginęła. Zniknęła. Z nadmorskiej promenady w drodze do domu. Akcja poszukiwawcza zakrawała coraz to większe kręgi. Poszukiwali ją wszyscy, policja, detektywi, nawet Rutkowski. Dołączył się również jasnowidz. Media na pierwszych stronach podawały wszystkie możliwe hipotezy, jak kiedyś w sprawie Olewniczaka. Zielke wykorzystał dostępny materiał prasowy jako tło swojej książki. I tak gdybając sobie, bo ponoć to fikcja literacka, napisał kryminalny thiller.

Dziennikarz śledczy

Został zwolniony z pracy i napisał książkę. O swojej pracy. A właściwie to kontynuował to, czym zajmował się wcześniej. Śledzeniem afer na polskiej scenie politycznej, prowadzeniem dochodzeń w sprawach najwyższej wagi, doglądaniem ciemnej strony układów. Z tego materiału powstało kilka książek wydanych bez zbędnego echa. Właściwie znany i nieznany autor. Ci, którzy czytali jego książki mówili: Przeczytaj, zobaczysz co jest prawdą. Nie czytałam. Stwierdziłam, że wystarczająco wiele oficjalnych wersji krąży w mediach bym zaśmiecała sobie głowę kolejną, tą niby najprawdziwszą. I tak nie mam wpływu na to co robią ludzie na najwyższych szczeblach władzy, wiadomo, że w niektórych kwestiach mydlą nam oczy na całego. A to co widzimy to obraz z jakiegoś wykrzywionego zwierciadła.

Prośby i groźby

O wszystkich poprzednich książkach Zielke mówił wprost i zapewniał, że to co opisuje jest prawdą i wynikiem jego dziennikarskich śledztw. O ostatniej swojej książce mówi zupełnie coś innego. Twierdzi, że jest oparta na faktach, ale opowiadanie to fikcja literacka. Historie przedstawione w gazetach połączył ze sobą różnymi wątkami i tak powstała książka. Niewiarygodna historia. Dobra, trzymająca w napięciu. Kryminał zasługujący do nagrodę Nike. Tylko zamiast hymnów pochwalnych Zielke otrzymał groźby. To przez nie, jak twierdzi, nie może wydać swojej książki. Komuś jest nie na rękę upublicznienie kilku faktów, które miały być wymyślonym łącznikiem. Zastraszony autor odważnie rozpowiada o groźbach, które czyniono pod jego adresem, przedstawiając kolejną niewiarygodną historię. Że ktoś, coś, o coś i do kogoś. Może to zaczątek jego kolejnej książki?

Zielke rozgłos murowany

Gdybym była nieznanym pisarzem, lub znanym autorem książek marzącym o sławie to musiałabym najpierw napisać dobrą książkę, a potem zadbać o to by jak najwięcej osób się o niej dowiedziało i zapragnęło ją przeczytać. Jak to zrobić? Zielke znalazł na to sposób. Wykorzystał internet i to co lubią ludzie najbardziej. Chęć otrzymania czegoś za darmo. Czegoś dobrego, wyjątkowego. Więc dał. Swoją najnowszą książkę „Dla niej wszytko”.

Autor broni się, że to nie marketing. To nie dla rozgłosu. Nie dla sławy i nie dla pieniędzy. Zatem nie wnikajmy w pobudki, którymi kierował się Zielke. W myśl powiedzenia Jak dają to bierz, jak biją to uciekaj. Bierzcie książkę za darmo, czytajcie i udostępniajcie. (Link w podświetlonym tytule.)

Jeśli przeczytacie dajcie znać jak wam się książka podobała. A może czytaliście jakieś wcześniej napisane książki Mariusza Zielke?